W życiu, jaka w
samolocie, najpierw załóż maskę sobie.





Kiedy pojawia się choroba nic nie jest takie, jak dotychczas. Nie tylko dla chorego, ale i dla jego bliskich. Oni także potrzebują wsparcia. O tym, na czym polega wspieranie bliskich w chorobie, jak radzić sobie z trudnymi emocjami, ale też jak zachować optymizm rozmawiamy z Dorotą Mintą, psychologiem.





Rozmawiała: Monika
Głuska-Durenkamp





Bio: Dorota Minta:





Psycholog, pracuje w Gabinetach Lwowska z osobami zmagającymi się z zaburzeniami odżywiania (anoreksją i bulimią), doświadczającym obniżonego nastroju, z niską samooceną. Pomaga radzić sobie z trudnościami pojawiającymi się w życiu w obliczu kryzysu związanego np. z przewlekłą chorobą, utratą pracy, rozpadem związku, żałobą. Zajmuje się także psychologicznymi aspektami odżywiania chorych między innymi w chorobach nowotworowych. Prowadzi terapie dzieci, młodzieży, dorosłych. Współpracuje z organizacjami pozarządowymi, jest prezesem fundacji STOMAlife. Ekspert Think Tank.





Jak pojawienie się
przewlekłej choroby w rodzinie wpływa na jej członków
?





Dorota Minta: Nawet przeziębienie dezorganizuje dom. Gdy ktoś ma 38 stopni C gorączki musi zostać w łóżku, a bliscy dbają o niego, gotują rosołek. A przecież katar, to nie jest żadne poważne schorzenie. Kiedy pojawia się taka choroba, zmienia się kompletnie nasze życie. Najpierw potrzeba przeorganizować się i podporządkować wszystko niezbędnym czynnościom, choćby wożeniu chorego na badania do szpitala. Na tym polega wspieranie bliskich w chorobie. Inne sprawy przestają mieć znaczenie, musimy je odłożyć i zająć się potrzebującym naszej opieki.





Nieraz targają nami silne emocje, jak sobie z nimi radzić?





To jest uzależnione od osobowości danej osoby, jej więzi z
chorym, wrażliwości. Rzeczywiście często pojawiają się strach, smutek, żal,
gniew, złość. Musimy nauczyć się je odreagować, warto je zapisywać na kartce,
rozmawiać o nich z ludźmi. Nie wypierajmy płaczu, smutku, pozwólmy sobie na to. Trzeba też zadbać
o siebie, o swoje zdrowie psychiczne i kondycję fizyczną. Dobrze się odżywiać,
ale też skorzystać z pomocy psychologa, albo grupy wsparcia.  





Chory czasem bywa dla
nas nieprzyjemny, co wtedy?





Choroba jest egocentryczna i to normalne, że przewlekle
chorzy pacjenci automatycznie bardziej skupiają się na chorobie i na sobie.
Bywa, że stają się bardziej kapryśni, „strzelają fochy”, są niecierpliwi. Dziś
byłam u swojej pacjentki, która już drugi miesiąc leży w szpitalu. Jest wściekła,
zła, zmęczona tę sytuacją. Szpital nie działa dobrze na naszą psychikę, widzimy
ludzi cierpiących, chorych. Z reguły w większości takich placówek po godzinie 13,
nic się nie dzieje, więc rozmyślasz nad sobą, swoim smutkiem, bólem. Starajmy
się zrozumieć chorego i nie bierzmy do siebie jego złego humoru, nie obrażajmy
się, nie kłóćmy. Ale też nie bójmy się mu powiedzieć, że nas zranił złymi
słowami, że nam przykro, jak się na nas obraża. Odwiedzajmy go jednak i dużo
rozmawiajmy.





O czym i w jaki
sposób?





Na pewno nie mówmy od wejścia: „Tak mi przykro, rozumiem, co
czujesz”. Naprawdę nikt nie wie, jak pacjent się czuje, tylko on sam. Nie
przyglądajmy mu się, nie biadajmy, że słabo wygląda. Bądźmy aktywni,
energiczni, opowiadajmy o tym, co się wydarzyło w pracy, w domu, kogo spotkaliśmy,
co przeczytaliśmy. Jeśli do tej pory lubiliśmy mówić o piłce nożnej, to gadajmy
tak dalej. Raczej nie o katastrofach i niekoniecznie o polityce w tych czasachJ.





Zdarza się, że
przyjaciele, znajomi przestają do nas dzwonić, dlaczego tak się dzieje?





Ludzie często nie wiedzą, jak się zachować. Nie wiedzą na czym polega wspieranie bliskich w chorobie. Trochę się boją, bo nie wiadomo, jak rozmawiać, bo choroba, jak i śmierć są tabu, wypierane przez współczesne społeczeństwo, kulturę. Pamiętajmy, że to, w jaki sposób reagują inni, zależy także od nas. To naturalne, że znajomi zastanawiają się, czy mają do nas dzwonić, pytać o zdrowie bliskiej osoby, nie chcą nas denerwować. Wystarczy wydawać jasne komunikaty, nie bać się mówić, ale i prosić o pomoc. Szczególnie kobiety mają z tym problem - chcą zrobić wszystko gotują, piorą, pracują na pełnym etacie. Potem ze zmęczenia prawie się przewracają. A przecież, jeśli domownik cierpi na przewlekłą chorobę, potrzeba nam dużo sił. Dlatego także nauczmy się prosić o pomoc.





Czy przywiezienie rosołu to też wspieranie bliskich w chorobie?





Jasne, że tak! Po prostu: „Zrobiłam domowy rosół, możesz zanieść mamie do szpitala”, lub „ Co dziś robicie wieczorem, bo chciałabym wpaść pogadać”, „Weźcie mnie do kina”. Istnieje stereotyp, że rodzinom chorych wydaje się, że nie mają prawa do normalnego życia. W takich wypadkach zwykle tylko się poświęcają i uważają, że nie mogą, ani korzystać z rozrywek, ani pójść do kosmetyczki, na manikiur. A przecież powinniśmy być w dobrej kondycji, w pełni sił. Gdy chory zobaczy bliską osobę, kiedyś pełną życia, która nagle siedzi z nim non stop w szpitalu, smutna, bez energii, to i jemu będzie gorzej. Ma poczucie winy. A gdy żona jest zadbana, uśmiecha się, nie chodzi w szacie pokutnej, choremu też lepiej. Warto pamiętać o sobie tak, jak w tym komunikacie w samolocie – „Gdy wypadną maski załóż ją najpierw sobie, a potem osobie, którą masz pod opieką”.  Trzeba mieć siłę, aby dbać o kogoś bliskiego.





Jeśli w rodzinie są dzieci,
czy mówić otwarcie o chorobie?





Trzeba a priori przyjąć założenie, że dzieci wiedzą wszystko.
Nie ma co ukrywać, ani udawać, że nic się nie dzieje.  Szeptanie po kątach jest bez sensu. Dziecko
widzi, że babcia, dziadek, czy rodzic wygląda inaczej. Gdy mu nie wytłumaczymy,
co się dzieje, zaczyna się bać. Trzeba mu wszystko wyjaśnić na jego poziomie,
bez epatowania strachem, medycznymi szczegółami. Warto skorzystać z podpowiedzi.
Są do tego świetne książki m.in. „Niezapominajka” Agnieszki Świętek o babci,
która traci pamięć, bo choruje na Alzheimera, czy „Mama miała operację”
Krisztiny Toth o raku i amputacji piersi. Uczmy dzieci, że gdy ktoś jest słabszy,
chory, w szpitalu, to trzeba mu pomóc. Zabierajmy je do szpitala, oczywiście,
gdy tylko można. Dzieci, które mają kontakt z chorobą, a nie tylko pięknym polukrowanym
światem, nauczą się empatii i dbania o innych. 





Czy cała rodzina
powinna zmienić styl życia?  





Jeśli chory przewlekle jest z nami w domu i ma zaleconą dietę, to ważne, żeby bliscy go w tym wspierali. Gdy siadają razem do stołu, nie powinien, jako jedyny dostawać czegoś innego, smutnej papki, czy kaszki. Nie wykluczajmy go. Dziś naprawdę można sprawić, żeby jego dania znacznie nie różniły się i dobrze wyglądały. Większość diet wymaga po prostu staranności i dobrej jakości produktów. Takie jedzenie dobrze robi całej rodzinie.





Co z dietą u
pacjentów kardiologicznych?





Zalecane jest obniżenie soli z uwagi na ciśnienie tętnicze, obniżenie cukru, ograniczenie niezdrowych tłuszczów, zwiększenie ilości warzyw w posiłkach. Takie zasady każdemu pomogą. Diety kardiologiczna, jak i cukrzycowe, są bardzo dobre i mogą nas zmobilizować do zadbania o zdrowie całej rodziny.





Monika Głuska-Durenkamp
Fundacja My Pacjenci



Z kardiologiem tylko szczerze





Zdarza się, że wracamy od kardiologa
rozczarowani i rozdrażnieni. Narzekamy, że on znów nie wie, co jest przyczyną
naszego złego samopoczucia, słabości, nie zaleca innych badań. Czy jest nie
skuteczny, czy nie ma odpowiedniej wiedzy? A może ma zbyt mało informacji i
badań? Radzimy, jak dobrze przygotować się do wizyty u lekarza specjalisty.





Tekst: Monika
Głuska-Durenkamp





To prawda, że dobra i
sprawna diagnoza u lekarza, zależy w dużej mierze od jego wiedzy, doświadczenia,
podejścia do pacjentów i umiejętności rozmowy. Ale także my pacjenci, mamy pewien
udział w tym, jak szybko lekarz ustali, co nam dolega i na jakie kolejne
badania nas skieruje. Kilka lat temu jedna z firm badawczych na zlecenie firmy
MiniHolder przeprowadziła sondaż. Okazało się, że ponad 41 proc. Polaków nie
przygotowuje się w ogóle do wizyty u lekarza. Tymczasem przed rozmową z
kardiologiem trzeba to zrobić bardzo sumiennie. Warto być dobrym partnerem w
rozmowie i pamiętać, że jesteśmy współodpowiedzialni zarówno za powodzenie
diagnozy, jak i późniejsze leczenie.





Poszukaj specjalisty





Pierwsza wizyta u kardiologa odbywa się ze skierowaniem. Takie skierowanie może wydać lekarz POZ (podstawowej opieki medycznej), nazywany także lekarzem rodzinnym lub pierwszego kontaktu. Skierowanie uprawnia do wizyty w jednej przychodni, czy ośrodku, po zapisaniu się telefonicznym.  To ogólny problem w Polsce, że lekarzy jest zbyt mało w stosunku do liczby mieszkańców; podobnie wygląda sprawa, jeśli chodzi o pielęgniarki. Natomiast specjaliści od rynku medycznego mówią, że liczba specjalistów kardiologii jest całkiem satysfakcjonująca. Oczywiście trudniej jest o nich w mniejszych ośrodkach, małych miastach. Jeśli chcemy, jak najszybciej dostać się do specjalisty, bądź na zabieg, sprawdźmy listę oczekujących w kolejce do lekarza lub na badania diagnostyczne na stronie: terminyleczenia.nfz.gov.pl. Po zapisaniu się, trzeba do danej placówki dostarczyć w ciągu 14 dni nasze skierowanie.





Jak się przygotować?





Liczy się dobra
organizacja, ale i czas na zastanowienie. Lepiej wcześniej pomyśleć, co chcemy na
wizycie u lekarza powiedzieć. Musimy zebrać odpowiednie badania, dlatego nie
zwlekajmy do ostatniej chwili. Dobrze też mieć w głowie, lub jeszcze lepiej
zapisane, informacje, o które on może zapytać:





1. Na kartce zapisz pytania, jakie chcesz zadać lekarzowi. Zwykle w ośrodku zdrowia, czy przychodni, kolejka pacjentów jest długa, dlatego czasu na rozmowę w gabinecie jest niewiele, a my ze stresu zapominamy o rzeczy istotnych.





2. Zastanów się, o jakich dolegliwościach chcesz powiedzieć, co się boli, co dolega, jakie są dokładnie objawy i od jakiego czasu ci dokuczają.





3. Przygotuj listę badań i dokumentów z twoją historią choroby: wyniki badań, kartę wypisową, jeżeli byłeś w szpitalu. Najlepiej badania trzymać w domu, w jednym miejscu i posegregowane.





a)     historia choroby
podstawowej (np. karty wypisu ze szpitala )





b)     wyniki badań
diagnostycznych – Ekg.





c)       jeśli masz wyniki
innych badań kardiologicznych, np. próbę wysiłkową, Holtera, to zabierz ze sobą.
Przypomnij sobie, bo być może w czasie ostatniego pobytu w sanatorium robiliśmy
takie badania.





 d) zabierz inne badania, bo pamiętaj, że układ
krążenia nie działa w izolacji np. wyniki badań zlecone przez innego
specjalistę: spirometrię, badanie wydolności płuc, prześwietlenie klatki piersiowej, USG jamy brzusznej,





d)    wyniki badań laboratoryjnych





4. Zapisz nazwy leków, które zażywasz i dawki. Najlepiej weź ze sobą opakowania lekarstw, bo na
nich znajduje się nie tylko nazwa leku, ale i dawka. Powiedz lekarzowi o
wszystkich lekach, jakie zażywasz, zwłaszcza, jeśli byłeś już u innych
specjalistów.





Najlepiej weź ze sobą opakowania lekarstw, bo na nich znajduje się nie tylko nazwa leku, ale i dawka. Powiedz lekarzowi o wszystkich lekach, jakie zażywasz, zwłaszcza, jeśli byłeś już u innych specjalistów.





Notatki z wizyty  





W rozmowie z
lekarzem kardiologiem opowiedzmy od siebie, przedstawmy objawy, które wydają
się niepokojące. Jeśli zauważyliśmy u siebie takie dolegliwości, jak
ogólne złe samopoczucie, rozdrażnienie, pobudzenie, bóle głowy, to powiedzmy
o nich, bo mogą być symptomami nadciśnienia. Taka rozmowa wymaga od nas także
wiedzy o tym, kto chorował w rodzinie na serce. Choroba wieńcowa, czy
nadciśnienie bywają dziedziczone.





W rozmowie bądźmy
szczery. Jeśli w ostatnim czasie w naszym życiu pojawiła się jakaś sytuacja
wywołująca stres – strata pracy, rozwód, to trzeba to zaznaczyć. Rozmowa z kardiologiem
bywa jak spowiedź, bo dotyczy różnych sfer życia. Ważne są detale dotyczące
naszej diety, aktywności i sportów, ale i naszego życia intymnego. Pamiętaj,
że wszystko, co zostaje powiedziane w gabinecie jest objęte tajemnicą lekarską.





Warto też
odpowiadać szczerze na pytania o papierosy i alkohol. Jeśli popalamy, lub
palimy tzw. e-papierosy, nie pomniejszajmy liczby wypalanych dziennie
papierosów. Jeśli zerwaliśmy z nałogiem, sprecyzujmy, od kiedy, czyli dokładnie
od ilu lat. Umiejmy też określić ilość wypijanego w tygodniu alkoholu. To
ważne, bo ma wpływ na leki, które kardiolog może nam przepisać.  





Podczas całej rozmowy z lekarzem róbmy krótkie notatki. Mając zapis z wizyty, potem, w dowolnym czasie można do nich zajrzeć. 





Monika Głuska-Durenkamp
Fundacja My Pacjenci



System rozpoznany!





Każdy z nas, nawet, gdy cieszy się dobrym zdrowiem, raz na jakiś czas, styka się z systemem zdrowia. Idziemy do lekarza rodzinnego na kontrolę, potrzebujemy recepty, czy musimy zaszczepić nasze dziecko. Nie ma kraju na świecie, w którym system zdrowia działa bez zarzutu i wszyscy byliby zadowoleni. Zmieniają się potrzeby, wiedza medyczna, sposoby leczenia i technologie. Polski system opieki zdrowotnej wciąż się reformuje, ale jedno jest stałe, opiera się na powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym.





Tekst: Monika Głuska-Durnekamp





System opieki zdrowotnej na świecie





Ochrona naszego zdrowia to jeden z najważniejszych obowiązków państwa. Stan zdrowia obywateli wpływa na stosunki społeczne, poziom życia, kondycję ekonomiczną i gospodarkę narodową. Na świecie są różne modele ochrony zdrowia, zróżnicowane pod względem instytucjonalno-finansowym. Najpopularniejsze są dwa podstawowe: quasi-rynkowy, który jest w Stanach Zjednoczonych oraz publiczny, jaki występuje w państwach europejskich. Jednak wciąż poszukuje się nowych rozwiązań, które pozwoliłyby maksymalnie uszczelnić system publicznej opieki zdrowotnej, narzucając przy tym rygory oszczędzania.





System opieki zdrowotnej w Polsce





Polski system opieki zdrowotnej oparty jest na modelu ubezpieczeniowym. Obowiązkowa składka zdrowotna odprowadzana jest poprzez ZUS do Narodowego Funduszu Zdrowia i wynosi 9 procent osiąganych wynagrodzeń. Narodowy Fundusz Zdrowia finansuje świadczenia zdrowotne udzielane ubezpieczonym i refunduje leki. Część składek zdrowotnych, m.in. za: studentów, rolników i ich domowników (KRUS) finansowana jest z budżetu państwa i funduszów celowych. Przez urzędy pracy finansowane są składki za osoby bezrobotne. Ośrodkom pomocy społecznej przypisane są osoby niepracujące, niezarejestrowane w urzędach pracy, spełniające kryterium dochodowe, a budżet państwa – za duchownych. Osoby ubezpieczone w NFZ, poza składką ubezpieczeniową nie ponoszą innych kosztów leczenia. Do wyjątków należą leki, z których część jest dostępna za opłatą ryczałtową lub częściową odpłatnością: opieka sanatoryjna, oraz opieka stomatologiczna dorosłych, której koszty części świadczeń ponosi pacjent.  





Zgodnie z artykułem 68 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej każdy ma prawo do ochrony zdrowia. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.





Bezpłatny system opieki zdrowotnej?





Przyzwyczailiśmy się mówić, że idziemy do przychodni, lub szpitala „darmowej służby zdrowia”. To skrót myślowy, który dla nas oznacza sytuację, w której po przeprowadzonym świadczeniu zdrowotnym, nie musimy płacić. Tymczasem żadne usługi medyczne nie są „za darmo”. Trzeba pamiętać, że ochrona zdrowia to usługa, jak każda. Ma swój koszt, wykonawców, użytkowników. Dlatego niektóre kraje wysoko rozwinięte, a także na przykład nasi sąsiedzi Czesi wprowadziły częściową odpłatność za każdą czynność medyczną. Jeśli człowiek ma wydać z własnej kieszeni nawet kilka złotych za wizytę u lekarza, zastanowi się nad jej autentyczną potrzebą. W polskim systemie zabezpieczenia zdrowotnego współpłacenie przez pacjentów za usługi medyczne spełnia rolę marginalną.





Kto ma prawo do świadczeń NFZ?





Świadczeniobiorcy, to my pacjenci. Zasada solidaryzmu społecznego oznacza, że niezależnie od wysokości składki wpłacanej na ubezpieczenie zdrowotnej, możemy liczyć na taki sam dostęp do leczenia.





Każdy ubezpieczony może korzystać między innymi z badań i porad lekarskich, w razie potrzeby także w domu, leczenia ambulatoryjnego i szpitalnego, rehabilitacji leczniczej, profilaktyki zdrowotnej.





Warunkiem uzyskania przez nas świadczenia zdrowotnego finansowanego z publicznych środków jest uzyskanie uprawnienia opartego bądź na opłacaniu składek (dotyczy to większości obywateli), bądź na innych podstawach przewidzianych w ustawie. Dostęp do takich świadczeń zdrowotnych mają bowiem m.in.: dzieci do 18 roku życia, studenci, bezrobotni zarejestrowani w Urzędzie Pracy, kobiety w okresie ciąży, porodu i połogu.





Rodzice, albo prawni opiekunowie dzieci do lat 18 lub uczących się do 26. roku życia mają obowiązek zgłoszenia podopiecznych do ubezpieczenia w miejscu pracy. Brak zgłoszenia członka rodziny do ubezpieczenia zdrowotnego jest jednym z najczęstszych powodów niepotwierdzenia uprawnień przez NFZ.





Osoba bezrobotna podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu pod warunkiem, że nie jest objęta ubezpieczenie na innej podstawie. Prawo do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych trwa wówczas od dnia uzyskania przez osobę statusu bezrobotnego, a ustaje po upływie 30 dni od dnia utraty tego statusu. Składkę zdrowotną opłaca właściwy urząd pracy.





Jak zweryfikować swój statusu ubezpieczenia? 





Po prostu sprawdzić swojego prawa w systemie eWUŚ (Elektroniczna Weryfikacja Uprawnień Świadczeniobiorców). To mechanizm umożliwiający potwierdzenie lub zaprzeczenie naszego prawa do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Przechowywane tam dane aktualizowane są codziennie, dzięki czemu przedstawiają aktualny stan ubezpieczenia pacjenta. By sprawdzić status ubezpieczenia, powinniśmy podać w przychodni lub innym podmiocie leczniczym numer PESEL, a następnie potwierdzić tożsamość za pomocą dowodu osobistego, paszportu lub prawa jazdy. Ponadto status można sprawdzić na profilu założonym w systemie ZIP (Zintegrowany Informator Pacjenta). W tym celu wystarczy zalogować się na utworzony profil, a następnie przejść do zakładki „Prawo do świadczeń”.





Co to są świadczenia zdrowotne?





To wszystkie działania, które służą zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia oraz inne procedury medyczne wynikające z potrzeby leczenia, konsultacjami. To świadczenia związane z badaniem i poradą lekarską, leczeniem, badaniem i terapią psychologiczną, rehabilitacją leczniczą, opieką nad kobietą w ciąży, porodem, połogiem oraz nad noworodkiem, opieką nad zdrowym dzieckiem, pielęgnacją chorych, pielęgnacją niepełnosprawnych i opieką nad nimi, opieką paliatywno-hospicyjną. To także orzekanie i opiniowanie o stanie zdrowia, zapobieganiem powstawaniu urazów i chorób poprzez działania profilaktyczne oraz szczepienia ochronne, czynnościami technicznymi z zakresu protetyki i ortodoncji oraz czynnościami z zakresu zaopatrzenia w przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze.





Są także świadczenia zdrowotne rzeczowe. To leki, wyroby medyczne, przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze związane z procesem leczenia.





Świadczenia towarzyszące, to np. usługi transportu sanitarnego, zakwaterowanie i wyżywienie w szpitalu lub w innej placówce medycznej. Ponadto jest to także zakwaterowanie poza taką placówką, jeżeli konieczność zapewnienia zakwaterowania wynika z warunków określonych dla danego świadczenia gwarantowanego.





Gdzie po pomoc?





Świadczeniodawcy, to ci, którzy udzielają nam pomocy i opieki, czyli świadczeń zdrowotnych. Świadczeń udzielają zarówno placówki publiczne, niepubliczne, osoby wykonujące zawód medyczny, czy grupowa praktyka lekarska lub grupowa praktyka pielęgniarek i położnych, jeżeli zawarli umowę z NFZ umowę na udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w danym zakresie.





Na rynku usług świadczeń opieki zdrowotnej istnieją zarówno podmioty publiczne, jak i prywatne. Świadczenia, jakie wykonują lekarze, lecznice i szpitale prywatne także mogą być dla pacjentów bezpłatne. W tym przypadku płatnikiem jest Narodowy Fundusz Zdrowia, który działa w oparciu o umowę udzielania świadczeń opieki zdrowotnej (tzw. kontrakty). Usługi świadczą zakłady opieki zdrowotnej. Dzielą się one na publiczne (SPZOZ) oraz niepubliczne (NZOZ), są praktyki lekarskie, lekarsko-dentystyczne, pielęgniarskie, położnych oraz apteki.





Kto to kontroluje?





Wszystkie instytucje, procedury, usługi kontroluje i nadzoruje: Państwowa Inspekcja Sanitarna (Sanepid), Inspekcja Farmaceutyczna oraz Wojewodowie. Przy tych ostatnich działają wojewódzkie centra zdrowia publicznego oraz konsultanci wojewódzcy w poszczególnych specjalnościach medycznych. Kierunki polityki zdrowotnej kraju wytycza Ministerstwo Zdrowia oraz posiada uprawnienia kontrolne. Przy ministerstwie działają konsultanci krajowi w poszczególnych specjalnościach medycznych.







Monika Głuska-Durenkamp
Fundacja My Pacjenci


Przejdź do treści